Rower Szosowy BMC Roadmachine ONE Marrone 2026
Wystaw opinię o produkcie
Gdyby James Bond jeździł na rowerze do pracy, wybrałby właśnie Roadmachine ONE: elegancki, wyposażony po zęby w nowoczesne gadżety i gotowy na każdą nawierzchnię – od gładkiego asfaltu po kiepsko łatane boczne drogi. Ten karbonowy endurowiec to złoty środek pomiędzy „ultra-race” a „bike-packingiem na tydzień” i robi to z niewymuszoną klasą rodem z kantonu Ticino.
Rozmiary:
Poszczególne warianty mogą różnić się ceną
Kod produktu: RM_ONE
Cechy produktu
Producent
- Producent BMC
Rowery
- Electric Nie
- Rocznik 2026
- Przeznaczenie Szosa
- Materiał Ramy Włókno Węglowe
- Producent Napędu Shimano
- Napęd 2x12
- Rodzaj Hamulców Tarczowe - hydrauliczne
- Kształt ramy Diament
Opis
BMC Roadmachine ONE – „szwajcarski scyzoryk” w świecie szosy
Gdyby James Bond jeździł na rowerze do pracy, wybrałby właśnie Roadmachine ONE: elegancki, wyposażony po zęby w nowoczesne gadżety i gotowy na każdą nawierzchnię – od gładkiego asfaltu po kiepsko łatane boczne drogi. Ten karbonowy endurowiec to złoty środek pomiędzy „ultra-race” a „bike-packingiem na tydzień” i robi to z niewymuszoną klasą rodem z kantonu Ticino.
Dla kogo jest ten sprzęt?
-
Dla ambitnych kolarzy szosowych, którzy w sobotę lubią 250 km po górach, a w niedzielę… jeszcze dalej.
-
Dla fanów czystego kokpitu i wiecznego pytania „gdzie schować kluczyk do zamka?”. (Podpowiedź: w ramie).
-
Dla estetów – bo zintegrowane oświetlenie i pełne prowadzenie przewodów sprawiają, że rower wygląda jak koncept z targów w Genewie, a nie jak zmajstrowany w garażu.
Technologiczny zestaw wrażeń
-
Tuned Compliance Concept Endurance (TCC) – BMC dorzuciło trochę miękkości do wyścigowej sztywności. Efekt? Plecy mówią „dziękuję”, gdy licznik przekracza pięciogodzinną jazdę.
-
ICS – zintegrowany kokpit RSM01 schował przewody tak głęboko, że nawet kot nie znajdzie ich do przegryzienia, a regulacja podkładkami nadal jest banalnie prosta.
-
Downtube Storage – pod koszykami bidonów kryje się wodoodporna „piwniczka” na multitoola, dętkę czy tajny zapas żelków.
-
Fabryczna lampka tylna USB – bo tunele i zmrok zdarzają się najlepszym, a Ty nie musisz pamiętać, gdzie znowu schowałeś lampkę.
-
Prześwit na oponę do 40 mm (ramowy) / 34 mm z przerzutką – wsadź 32-ki i lataj po brukach, albo 28-ki na setki wattów w peletonie.
Dlaczego warto się zakochać?
-
Elektroniczna precyzja – pełen Shimano Ultegra Di2 2×12 błyska przełożeniami szybciej niż myślisz o zmianie tempa.
-
Zapas mocy – karbonowa rama i widelec ważą tyle, że podczas podjazdów prędzej skończy Ci się tlen niż entuzjazm roweru.
-
Spokój w zakrętach – prześwit, krótki tył i obniżone BB pozwalają kłaść rower prawie jak MotoGP, a 160 mm tarcze Ultegry gaszą prędkość bez dramatów.
-
Gotowy do tubeless – fabryczne koła AR 27 (lub DT C1850) i opony Vittoria Rubino V w wersji TLR sprawią, że łatanie dętek stanie się wspomnieniem z przeszłości.
-
Uniwersalność – błotniki montujesz w 10 minut, bike-packingowy weekend nie wymaga drugiego roweru, a na codzienne dojazdy masz światła i schowek.
Szybka ściąga ze specyfikacji
-
Rama / widelec: Roadmachine Carbon TCC Endurance | pełna integracja ICS | schowek w dolnej rurze | osie 12 mm | mocowania błotników.
-
Napęd: Shimano Ultegra Di2 R8170 (2×12) z korbą 50/34 T i kasetą 11-34 T – zakres większy niż domowy Wi-Fi.
-
Koła: AR 27 Tubeless Ready 27 mm (albo DT Swiss C1850 w zależności od partii), opony Vittoria Rubino V 32 mm setup TLR.
-
Hamulce: Shimano Ultegra BR-R8170 z tarczami RT-CL800 160/160 mm – mocne jak espresso w Bellagio.
-
Kokpit: RSM01 stem + aluminiowa kierownica D4 03 (70 mm reach / 12° flare) – pewność chwytu nawet w rękawiczkach zimowych.
-
Siodełko / sztyca: Selle Italia Model X Superflow na karbonowej, „D-kształtnej” sztycy z offsetem 15 mm.
-
Masa: ok. 8,6 kg (rozm. 54, bez pedałów, za to z lampką i schowkiem).
-
Limit systemowy: 110 kg – czyli rower + Ty + strucle drożdżowe w kieszeniach.
Podsumowanie
Roadmachine ONE to rower, który wierzy, że dzień bez przygody to dzień stracony. Rano może gonić Strava-komy, po południu zabrać Cię na kawę za miasto, a w weekend… kto wie, może przejedzie połowę kraju. Jeśli chcesz jednego, wszechstronnego karbonowego kompana, który nie boi się długich dystansów, kiepskiego asfaltu i drobnych żartów losu – BMC właśnie podało Ci pomocną, szwajcarsko precyzyjną dłoń. Wskakuj, zapnij lampkę, wrzuć żelki do schowka i jedź zobaczyć, co kryje się za kolejnym zakrętem.
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.